Etat czy własna działalność? Brutalnie szczere porównanie

Są takie momenty w życiu zawodowym, kiedy zaczynamy się zastanawiać, czy pozostanie na etacie jest dla nas. Czy chcemy całe życie pracować na kogoś. Czy chcemy tak żyć, czy jednak jesteśmy gotowi na coś nowego. Na zmiany. Na nieznane.

Ostatnio dużo myślę o etacie i własnej działalności – od pół roku mam swoją działalność gospodarczą, a od dwóch miesięcy pracuję całkowicie dla siebie, bo od stycznia odeszłam z etatu. Nie zastanawiam się jednak nad tym, co jest lepsze, ale raczej jakie różnice widzę w kontekście psychicznym, finansowym i życiowym. I bardzo chciałabym się tym podzielić. Bez lukrowania, zakłamywania rzeczywistości, absolutnie szczerze.

Wszyscy krzyczą: własna działalność jest super

Ostatnio kilka razy trafiłam na estetyczne, piękne rolki na Instagramie, z których płynął jasny przekaz: prowadzenie własnej działalności jest najlepsze, bo już nie trzeba nikogo się o nic pytać, czekać na zgodę i można być niezależnym.

BZDURA! Jeśli pracujecie w sektorze usług, pracujecie dla swoich klientów, to czasami nadal musicie pytać, czy możecie coś przesunąć, przełożyć, odwołać, bo nie możecie nikogo zostawić bez wsparcia z dnia na dzień, robiąc sobie wolne. Przynajmniej ja tak to widzę, kiedy zaczynam wspierać kogoś w jego biznesie.

To co jest prawdą to fakt, że praca na etat daje pewną stałość, rozłożenie odpowiedzialności, mniej samotności i możliwość wzięcia L4 czy urlopu. Jest też mało elastyczny, można szybko zderzyć się z sufitem i być zmęczonym realizowaniem czyjejś wizji. Jak to wygląda w rozwinięciu?

Plusy etatuMinusy etatu
Stałość – pensja wpływa. Nawet, jeśli nie jest idealna to jest przewidywalna. Nie trzeba co miesiąc martwić się, skąd pozyskać środki i to daje ogromne poczucie bezpieczeństwa.Sufit – niezależnie od zaangażowania, możesz dotrzeć do sufitu i nie ma jak się przebić. I często tempo wzrostu jest oderwane od realnego potencjału pracownika.
Rozłożenie odpowiedzialności – nie wszystko zależy od Ciebie. W pracy na etacie zawsze jest ktoś, z kim można podzielić ciężar całej strategii.Ograniczenie elastyczności – stałe godziny pracy, struktura, procedury. Jeśli jesteś osobą bardzo mocno samodzielną i taką, która chce działać szybciej, to możesz poczuć się uwięziona.
Urlop i L4 – na etacie bierzesz wolne i ktoś Ci za to płaci. Jesteś chory? Bierzesz zwolnienie i dochodzisz do siebie. W działalności każdy dzień bez pracy to potencjalnie dzień bez przychodu. Poczucie budowania czyjejś wizji – dla niektórych to może być komfort. Dla innych ogromna frustracja.
Mniej samotności – w swoim biznesie decyzje podejmuje się samodzielnie, pracuje się samodzielnie i wszystko inne też robi się w samotności. Na etacie zawsze odpowiedzialność jest wspólna.

A co z działalnością?

Działalność daje tej elastyczności więcej, można rozwijać się tak bardzo, jak ma się pomysły i moce przerobowe. Jest poczucie większego sensu, kiedy buduje się coś swojego. Ale to również niestabilność, bycie w ciągłej gotowości, wyrabianie wielu etatów samemu, odczucie presji i nieustanna samotność.

Plusy działalnościMinusy działalności
Wolność decyzji – coś, co ja sobie bardzo chwalę. Sama decyduję z kim pracuję, za ile, jak i (zazwyczaj) kiedy. Żadnych pośredników, moje zasady. Samotność – coś, o czym mówi się mało, a z czym codziennie się zderzam. Wszystko robię sama, nie mam z kim się skonsultować, a bycie odpowiedzialną za wszystko bywa męczące.
Zero ograniczeń – ile masz pomysłów, tyle możesz próbować realizować. Rozwój nie jest limitowany. Jak rośniesz – rosną zarobki. Presja sukcesu – w internecie posiadanie własnej firmy jest takie estetyczne. A tak naprawdę bywa nudno, stresująco i bardzo przyziemnie.
Poczucie sensu – buduję coś swojego, to zmienia sposób mojego myślenia o pracy. Ciągłe bycie w gotowości – nie umiem się jeszcze wyłączyć, więc ciągle widzę, że jest coś do zrobienia i że można to w nieskończoność ulepszać.
Niestabilność – dzisiaj zarabiam, jutro nie. Bywa nierówno. A ta nieprzewidywalność może obciążać psychicznie.

Pytanie nie brzmi – co jest lepsze

Pytanie brzmi „jaki typ napięcia jestem w stanie znieść?”. Na etacie rodzaje napięcia są inne, niż w działalności. Pytanie jaki rodzaj dyskomfortu możemy znieść. Nie ma jednak żadnej drogi bez kosztu.

Ale ważnym aspektem jest to, że każdą decyzję zawsze można zmienić. Dzisiaj prowadzę swoją działalność, a może za parę lat wrócę na etat? A może wymyślę coś innego?

Wszystko to etap, w którym w dodatku mieszają się różne uczucia: czasem tęsknota za stabilnością, a czasem pragnienie wolności. I chyba to jest normalne.

Wiem też, że drugi raz podjęłabym tę samą decyzję. Przynajmniej sprawdzę, nauczę się, dowiem się czegoś nowego. Chociażby dla tego – jest warto.

Zostaw odpowiedź

Przewijanie do góry

Odkryj więcej z Chrona | Twoja wirtualna asystentka

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej